strategyaligned Na listę oczekujących

Kennisbank

Różnica między byciem gotowym a byciem entuzjastycznym

Dwa pytania, które wyglądają podobnie

Zespół zarządzający, który omawia ambicję, stawia zwykle jedno z dwóch pytań, bez jasności, które z nich. Pierwsze brzmi: czy tego chcemy? Drugie: czy potrafimy to zrobić? Entuzjazm odpowiada na pierwsze pytanie. Gotowość odpowiada na drugie. Problem powstaje, gdy pozytywna odpowiedź na pierwsze pytanie zostaje odczytana jako pozytywna odpowiedź na drugie. Zdarza się to częściej, niż zarządy zdają sobie sprawę, ponieważ zgoda podczas zebrania odczuwana jest jako postęp, podczas gdy w kwestii rzeczywistej zdolności nic jeszcze nie zostało ustalone.

Gotowość nie jest odczuciem. To zbiór faktów, które można stwierdzić: czy jest ktoś z prawem decyzyjnym, aby faktycznie przenieść zadanie, czy jest ktoś, kto potrafi ocenić wynik pracy AI pod kątem błędów, czy przeznaczono czas na nauczenie się rozróżniania dobrego wyniku od niewystarczającego. Tam, gdzie tych faktów brakuje, entuzjazm niczego nie zmienia w wyniku.

Dlaczego to rozróżnienie nabiera teraz ostrości

Powodem, dla którego to rozróżnienie jest teraz istotne, a dziesięć lat temu było mniej istotne, jest sposób, w jaki AI przejmuje pracę. Nie dzieje się to jako jeden blok, lecz w trzech rodzajach wyników, które przebiegają przez każdą ambicję: zadania, które AI może wykonać samodzielnie, zadania, które AI może przygotować z ludzką akceptacją lub odrzuceniem na podstawie uzasadnienia, oraz zadania, które pozostają pracą ludzką. Ambicja, która głosi „stosujemy AI do X”, zakłada, że organizacja potrafi już rozróżnić te trzy kategorie w ramach X. W praktyce to rozróżnienie często jeszcze nie zostało dokonane, przez co ambicja istnieje na papierze, zanim stanie się jasne, jaka część pracy jest faktycznie możliwa do przeniesienia.

Różni się to znacznie między firmami, i nie jest to przypadkowe. Tam, gdzie nadzór nad wynikami AI jest już zorganizowany — ktoś, kto może z uzasadnieniem odrzucić, ustalona granica między tym, co przechodzi automatycznie, a tym, co czeka na kontrolę — tam praca przenosi się w sposób widoczny. Tam, gdzie tego brakuje, ambicja pozostaje intencją, niezależnie od tego, ile budżetu czy uwagi otrzyma. Różnica nie tkwi więc w chęci zmiany, lecz w tym, co już istnieje, aby tę zmianę udźwignąć.

Co test ustala, a czego nie

Test ambicji ujmuje ambicję w czterech warstwach: wizję, stan, który wizja zakłada, konkretny cel oraz stan, który ten cel zakłada. Te cztery warstwy są weryfikowane w ośmiu wymiarach gotowości oraz wzdłuż pięciu bramek zaufania (confidence gates). Wynikiem jest przełożenie z powrotem na role i prawa decyzyjne: kto musi być w stanie coś zrobić i kto już jest do tego zdolny.

Wiążą się z tym dwa ograniczenia, które należy uczciwie wskazać. Po pierwsze: test mierzy gotowość w momencie wypełniania, a nie chęć czy zdolność do zmiany. Organizacja może dziś uzyskać niski wynik, a za trzy miesiące wyższy, jeśli brakująca zdolność zostanie zbudowana. Test jest zdjęciem, nie prognozą. Po drugie: w niektórych wymiarach ocena jest z natury niepewna, zwłaszcza tam, gdzie gotowość zależy od czegoś, co nie zostało jeszcze przetestowane — na przykład prawa decyzyjnego, które istnieje na papierze, ale nigdy nie zostało wykorzystane. W takich przypadkach test daje wskazanie, a nie gwarancję, i tak też jest to raportowane.

Wynik nic ponadto nie mówi, gdy same cztery warstwy nie są ze sobą zgodne — na przykład gdy wizja zakłada coś innego niż cel, na który się steruje. W takim przypadku test mierzy gotowość, która odpowiada innej ambicji niż ta, o której zarząd sądzi, że rozmawia. Sposób rozpoznania tej sprzeczności między poziomami ambicji opisano w sygnałach wskazujących, że ambicja przerasta organizację.

Co się zmienia, gdy gotowość staje się widoczna

Gdy osiem wymiarów zostanie przedstawionych osobno, często okazuje się, że nie są one na tym samym poziomie. Jeden jest daleko zaawansowany, inny ledwo tknięty. Rodzi to pytanie następcze, na które sam test nie odpowiada automatycznie: w jakiej kolejności należy się tym zająć, jeśli zamiast jednego, są trzy zapóźnione wymiary? Ten dylemat jest omówiony w kolejności postępowania przy wielu zapóźnionych wymiarach. A ponieważ wynik na papierze nie jest jeszcze dowodem, że coś faktycznie zostało zrealizowane, rozróżnienie między planem poprawy a osiągniętym rezultatem jest odrębnym zagadnieniem, omówionym w jak stwierdzić, czy poprawa rzeczywiście została osiągnięta.

Na pytanie leżące u podstaw, które w rzeczywistości zadaje większość zarządów — jaka praca w tej firmie może być rzeczywiście przejęta przez AI — nie odpowiada test ambicji, lecz skan pracy FTE TO AI, który ustala to zadanie po zadaniu.

Tam, gdzie dotyczy to tego, kto nadal będzie wykonywał jaką pracę, obowiązuje zasada: decyzje dotyczące poszczególnych stanowisk lub umów wykraczają poza to, co ustala ten test, oraz poza to, co jest tu doradzane; obowiązują wtedy odrębne wymogi prawne.

Co może Pan/Pani zrobić już teraz

Pełny test ambicji, z czterema warstwami i ośmioma wymiarami, jest w trakcie budowy. Tym, co jest już dostępne, jest bezpłatna kontrola gotowości złożona z ośmiu krótkich pytań, po jednym na wymiar, która w ciągu kilku minut daje obraz tego, gdzie organizacja jest najbardziej zaawansowana, a gdzie najmniej. Ten obraz nie zastępuje testu ani decyzji, ale po raz pierwszy czyni konkretnym rozróżnienie między chęcią a zdolnością — a to często jedyne, czego potrzebuje zarząd, aby postawić kolejne pytanie z większą ostrością.

Mariade assistent van de ambitietoets

Vertel wat u wilt bereiken, dan kijken we samen wat daarvoor moet staan.

Answers come from this site’s knowledge base. Not tailored advice, and not a scan of your company.