Ambicja często zawiera założenie dotyczące rynku: jest przestrzeń do wzrostu, klienci tego chcą, popyt rośnie wystarczająco szybko, aby udźwignąć inwestycję. Gdy ta ambicja zakłada pracę wykonywaną przez AI, charakter tego założenia się zmienia. Nie chodzi już tylko o to, czy rynek rośnie, ale o to, czy rynek rośnie w sposób, który odpowiada temu, co AI w tej firmie już może przejąć, co jeszcze wymaga nadzoru, i co pozostaje pracą ludzką. Brama wzrostu rynku testu ambicji stawia więc bardziej precyzyjne pytanie: czy wzrost, który Państwo zakładają, opiera się na popycie, który już dziś istnieje, czy na popycie, który powstaje dopiero wtedy, gdy praca zostanie zorganizowana inaczej.
Ta różnica nie jest teoretyczna. Zespół zarządzający, mówiąc o wzroście rynku, ma czasem na myśli wzrost przychodów przy niezmienionej pojemności, a czasem wzrost przychodów, który jest możliwy tylko dlatego, że część pracy przesuwa się do AI z ludzkim nadzorem. Obie sytuacje są uzasadnione. Tylko druga wymaga innego rodzaju dowodu, a ten dowód w większości dokumentów strategicznych jest nieobecny.
Przesunięcie, wokół którego kręci się ten test, nie jest przyszłościowe. W niektórych firmach AI już dziś przejmuje część kontaktu z klientem, przetwarzania danych czy porad pierwszej linii, przy czym pracownik zatwierdza lub odrzuca wynik. W innych firmach ta sama praca w całości leży jeszcze po stronie ludzi, nie dlatego, że brakuje technologii, lecz dlatego, że organizacja jeszcze nie może wykazać, jaka część pracy faktycznie da się przejąć. Ta różnica w dużej mierze wyjaśnia, dlaczego dwie firmy z taką samą szansą rynkową dochodzą do odmiennych prognoz wzrostu. Kto już wie, jakie zadania się uwalniają, może tę pojemność wykorzystać do dodatkowego wolumenu bez dodatkowych etatów (fte). Kto tego nie wie, musi wzrost wciąż przekładać na dodatkowych ludzi i szybciej trafia na granicę.
Wzrost rynku, który opiera się na wykorzystaniu AI, zakłada więc zdolność (capability), która czasem już istnieje, a czasem jeszcze nie: umiejętność określenia, jaka praca w której z trzech kategorii się znajduje i ile pojemności to uwalnia. Bez tego przeglądu liczba wzrostu jest nadzieją, nie planem.
Ta brama nie jest badaniem rynku ani porady, na jaki rynek należy wejść. Jest to test założenia, które już jest zawarte w ambicji. Wystarczający dowód składa się z trzech elementów. Pierwszy: uzasadnienie wzrostu popytu, które nie zależy od obietnicy AI, czyli to, co rynek zrobiłby, gdyby nic się nie zmieniło w organizacji pracy. Drugi: szacunek pojemności, która się uwalnia dzięki tym, że pewne zadania przechodzą do wykonania przez AI lub AI z nadzorem, wyrażony w godzinach lub etatach (fte), a nie w procencie bez zakresu (bandbreedte). Trzeci: powiązanie tej uwolnionej pojemności z dodatkowym popytem, który ambicja zakłada, że można obsłużyć.
Jeśli brakuje jednego z trzech elementów, założenie wzrostu rynku nie jest zweryfikowane, lecz przyjęte. To nie musi być problem dla samej ambicji, jest natomiast problemem dla rozmowy o niej: zespół zarządzający, który mówi „wzrost” bez tych trzech elementów, używa tego samego słowa na oznaczenie różnych planów. Ta brama nie jest oddzielona od innych wymiarów gotowości. To, czy ten dodatkowy popyt da się także operacyjnie obsłużyć, jest powiązane z tym, jak weryfikuje się, czy organizacja jest w stanie unieść operacyjną stronę ambicji AI, a to, czy klient sam akceptuje to przesunięcie, jest opisane osobno w tym, jak weryfikuje się popyt klienta stojący za ambicją AI.
Założenie wzrostu rynku, które nie utrzymuje się po weryfikacji, jest informacją, nie wyrokiem. Istnieją trzy drogi. Pierwsza: skorygowanie oczekiwań wzrostu do tego, co jest wykazywalne, z harmonogramem odpowiadającym tempu, w jakim pojemność faktycznie się uwalnia. Druga: utrzymanie ambicji, ale przepisanie uzasadnienia, tak aby nie opierało się już na przesunięciu związanym z AI, które jeszcze nie zostało dowiedzione, lecz na innych czynnikach, takich jak cena, marża czy ekspansja geograficzna. Tutaj pytanie dotyka też strony marży ambicji, do zweryfikowania poprzez to, jak sprawdza się, czy marża ambicji AI pozostaje osiągalna. Trzecia: ponowne przejście przez bramę po okresie, w którym organizacja najpierw wykaże, jaka praca daje się przenieść, przed zbudowaniem na tym ambicji wzrostu.
Co nie należy do tej bramy, to decyzja dotycząca personelu. Jeśli niższy wynik wzrostu rynku miałby mieć konsekwencje dla struktury zatrudnienia, obowiązują dla tego własne wymogi prawne i inna procedura niż ten test. Test ambicji daje wynik dotyczący gotowości, nie uzasadnienie dla tej decyzji.
Pytanie leżące u podstaw tej bramy — jaka praca w tej firmie naprawdę może zostać przejęta przez AI, jaka część wymaga nadzoru, a jaka pozostaje pracą ludzką — jest odpowiadane zadanie po zadaniu za pomocą skanu pracy FTE TO AI.
Aby zobaczyć, czy Państwa założenie wzrostu rynku opiera się na popycie czy na przesunięciu, nie trzeba od razu przechodzić przez cały test. Bezpłatny sprawdzian gotowości, składający się z ośmiu krótkich pytań, jednego na wymiar, pokazuje, gdzie Państwa organizacja jest najbardziej, a gdzie najmniej zaawansowana. Pełny test ambicji, ze wszystkimi czterema warstwami i pięcioma bramami kontrolnymi (confidence gates), jest w budowie. Jeśli Państwo chcą najpierw wiedzieć, jak włączyć resztę organizacji w moment, gdy wynik wskazuje na zmianę kierunku, to łączy się to z tym, jak włącza się pracowników w zmianę strategii bez zatrzymania procesu.
Vertel wat u wilt bereiken, dan kijken we samen wat daarvoor moet staan.
Answers come from this site’s knowledge base. Not tailored advice, and not a scan of your company.