strategyaligned Na listę oczekujących

Kennisbank

Jakie ambicje AI pojawiają się w budownictwie?

Gdzie w budownictwie leżą godziny pracy

Firma budowlana składa się z pracy, którą trudno ująć w jednym procesie. Kalkulacja, przygotowanie robót, planowanie, zakupy, wykonawstwo na placu budowy, nadzór, rewizja i odbiór przenikają się nawzajem i zależą od rysunku, który jeszcze może się zmienić, dostawcy, który dostarczy później, czy warunków pogodowych, które zaburzają planowanie. Wiele godzin pochłania wzajemne dostrajanie tych elementów: kalkulacja, która pasuje do przedmiaru, planowanie, które odpowiada dostawie materiałów, wykonawstwo, które odpowiada temu, co rzeczywiście znajduje się w gruncie lub w konstrukcji. To sprawia, że budownictwo jest sektorem, w którym ambicje szybko trafiają na papier, lecz wolniej przekładają się na codzienną pracę, ponieważ sama praca jest rozproszona między role, lokalizacje i momenty.

Przesunięcie, które już się dokonuje

AI już przejmuje część zadań w tej pracy, nie jako obraz przyszłości, lecz jako coś, co dziś dzieje się w niektórych firmach, a w innych jeszcze nie. Kalkulacja powstająca w dużej mierze automatycznie na podstawie wcześniejszych projektów, planowanie, które samo się przelicza przy zmianie terminu dostawy, pozwolenie na budowę wstępnie sprawdzane pod kątem kompletności: to zadania, w których oprogramowanie może wykonać większość pracy. Inne zadania, takie jak ocena odchylenia na placu budowy czy oszacowanie ryzyka przy trudnym podłożu, pozostają częściowo pracą ludzką, w której AI dostarcza wstępną ocenę, a kierownik projektu zatwierdza lub odrzuca ją z uzasadnieniem. Jeszcze inna praca, jak negocjacje z podwykonawcą czy korygowanie działań zespołu na placu budowy, pozostaje pracą ludzką, w którą AI w najbliższym czasie się nie wtrąca.

Różnica między firmami, które już tak to organizują, a firmami, które jeszcze tego nie robią, rzadko tkwi w dostępności technologii. Tkwi w pytaniu, czy dane leżące u podstaw są uporządkowane: system kalkulacji uczący się na wcześniejszych projektach potrzebuje spójnych danych projektowych, a w budownictwie nie pojawiają się one same z siebie, ponieważ każdy projekt jest dokumentowany inaczej. Tkwi też w pytaniu, czy role i uprawnienia decyzyjne są dostosowane do nowego sposobu pracy: kto ocenia propozycję planowania wygenerowaną przez AI i na podstawie jakiego kryterium ta osoba może od niej odstąpić. Bez odpowiedzi na to pytanie ambicja pozostaje jedynie pomysłem.

Dlaczego ambicje w budownictwie często utykają na gotowości

Zespół kierowniczy mówiący o „AI w kalkulacji” nie ma na myśli za każdym razem tego samego. Jedna ambicja zakłada, że AI dostarcza wstępną kalkulację, którą kalkulator jeszcze kontroluje; inna zakłada, że AI samodzielnie dostarcza kalkulacje, które są sprawdzane tylko w przypadku odchylenia. To dwa różne poziomy gotowości, z odmiennymi wymaganiami wobec jakości danych, zaufania kalkulatora do systemu oraz sposobu podziału odpowiedzialności. Kto nie sprecyzuje tej różnicy, odkryje ją dopiero wtedy, gdy projekt już trwa, a kalkulacja się nie zgadza.

Tutaj wkracza test ambicji: ambicje są ujmowane w czterech warstwach, od szerokiej wizji po konkretny cel, i sprawdzane pod kątem gotowości w ośmiu wymiarach, z pięcioma bramkami pewności (confidence gates), które wskazują, gdzie ambicja stoi na solidnym gruncie, a gdzie nie. Ta ocena jest przekładana z powrotem na kompetencje: które role muszą nauczyć się czegoś nowego i kto otrzymuje jakie uprawnienia decyzyjne w zmienionym procesie. To nie jest doradztwo personalne ani uzasadnienie decyzji dotyczącej miejsc pracy; obowiązują dla tego odrębne wymogi prawne. Chodzi o pytanie, co organizacja musi umieć, zanim praca rzeczywiście będzie mogła zostać przeniesiona, i gdzie obecnie okazuje się, że jeszcze tego nie potrafi.

Inne sektory, ten sam wzorzec

Budownictwo dzieli ten wzorzec z innymi sektorami, w których praca jest rozproszona między lokalizacje i role: branża instalacyjna zna podobne zagadnienia dotyczące planowania i diagnostyki awarii, hurt zmaga się z podobnymi wymaganiami dotyczącymi danych w zakresie zapasów i zakupów, a przemysł wytwórczy napotyka na podobne granice w kontroli jakości i planowaniu procesów. Za każdym razem pytanie nie brzmi, czy AI może coś przejąć, lecz czy organizacja wokół niej jest na tyle przygotowana, że przejęcie się utrzyma. Dla zespołu kierowniczego jest to często najpierw rozmowa o języku: jak doprowadzić do jednomyślności w zarządzie, gdy każdy inaczej rozumie „AI w planowaniu”, oraz jak zapobiec temu, by strategia pozostała jedynie dokumentem, gdy ambicja została wprawdzie ustalona, lecz nigdzie nie została przełożona na to, co kalkulator, planista czy wykonawca robi jutro inaczej.

Pytanie leżące u podstaw — jaka praca w tej firmie rzeczywiście może zostać przejęta przez AI — jest odpowiadane za pomocą skanu pracy FTE TO AI, zadanie po zadaniu, niezależnie od szerszego testu ambicji.

Co może Pan/Pani zrobić już teraz

Zespół kierowniczy, który chce wiedzieć, jak wyglądają jego własne ambicje dotyczące AI w budownictwie, nie musi zaczynać od opracowanego planu. Bezpłatny test gotowości składa się z ośmiu krótkich pytań, po jednym na każdy wymiar, i daje obraz tego, gdzie organizacja jest najbardziej zaawansowana, a gdzie najmniej. Pełny test ambicji, z czterema warstwami i pięcioma bramkami pewności, jest w przygotowaniu.

Mariade assistent van de ambitietoets

Vertel wat u wilt bereiken, dan kijken we samen wat daarvoor moet staan.

Answers come from this site’s knowledge base. Not tailored advice, and not a scan of your company.